strona główna | redakcja | rejestr zmian | statystyka | pomoc | administracja  
Biuletyn Informacji Publicznej
   
   
   
Unia Europejska:
Kogo potrzebują za granicą

Poszukiwani fachowcy

 

      W 2000 r. rząd federalny uruchomił doraźny program, tzw. IT – GREEK CARD, aby pokryć zapotrzebowanie na specjalistów z dziedziny technologii informacyjnych i komunikacyjnych. komunikacyjnych ramach tego programu – przedłużonego do końca 2004 r. – na legalną pracę może liczyć do 20 tys. specjalistów IT. Są to osoby, które ukończyły studia wyższe lub wyższą uczelnię zawodową na kierunku technologii informacyjnych i komunikacyjnych, komunikacyjnych w Niemczech zarabiają 39, 6 tys. euro brutto oraz osoby, które mają inne kwalifikacje, ale ich uzgodnione z pracodawcą roczne wynagrodzenie brutto wynosi co najmniej 51 tys. euro.

Niemcy z otwartymi rękami przyjmą do pracy polskich informatyków. Na słynną „ofertę Schrodera” odpowiedziało jednak do tej pory zaledwie kilkuset Polaków, mimo iż Niemcy zadeklarowali wchłonąć w sumie 70 tys. specjalistów w tej dziedzinie. Przyczyna jest prosta – zarobki nie są aż tak kuszące, dlatego większość polskich informatyków woli realizować się w Polsce za podobne wynagrodzenie, a bez konieczności rozłąki z rodziną. Tym bardziej, że zapotrzebowanie na informatyków w naszym kraju też jest dość spore.

 

         Rąk do pracy brakuje także w służbie zdrowia. W Niemczech wschodnich brakuje lekarzy, zwłaszcza internistów, internistów szpitalach i prowincjonalnych gabinetach lekarskich. W szpitalach jest obecnie ok. 5 tys. wakatów Ponieważ podjęcie praktyki lekarskiej traktowane jest jako samozatrudnienie, lekarze z Polski z odpowiednimi kwalifikacjami zawodowymi mogą to zrobić bez ograniczeń. Urząd pracy musi wydać zgodę na zatrudnienie lekarzy  w szpitalach czy innych gabinetach. Warunkiem uzyskania posady lekarza jest spore doświadczenie w zawodzie oraz bardzo dobra znajomość języka. W polskiej prasie jest mnóstwo ofert pracy w niemieckiej służbie zdrowia, poszukać można również w Internecie, np. na stronach pisma „Deutsches Arzteblatt” (www.aerzteblatt.de). Niemcy szukają też polskich pielęgniarek do opieki nad osobami starszymi i chorymi, fizykoterapeutów, rehabilitantów oraz cukierników, piekarzy, kucharzy, fryzjerów, stolarzy, a także wykwalifikowanych pracowników budowlanych.

 

         Także polscy inżynierowie są poszukiwani za Odrą. Jak wynika z raportu Związku Niemieckich Firm Przemysłowych i Handlowych, blisko połowa z ankietowanych przedsiębiorstw ma problemy ze znalezieniem odpowiednio wykształconych inżynierów. inżynierów cenie są także osoby z doświadczeniem handlowym – zwłaszcza ze znajomością rynków wschodnich. Takich pracowników szuka co piąte niemieckie przedsiębiorstwo.

 

Na własny rachunek

 

      W UE obowiązuje swoboda świadczenia usług na terenie krajów członkowskich poprzez firmy usługowe, rzemieślnicze oraz przedstawicieli wolnych zawodów, a to oznacza, że firma zarejestrowana w Polsce może zawierać ze zlecodawcami niemieckimi umowy o dzieło, czyli na świadczenie usług. To samo dotyczy również firm jednoosobowych. Właśnie świadczenie usług w ramach małej, najczęściej jednoosobowej firmy jest nową, coraz częściej wykorzystywaną przez Polaków furtką w niemieckich restrykcjach na rynku pracy, k™óra otworzyła się po 1 maja.

 

         Aby uniknąć przykrej niespodzianki i nie zostać posądzonym o pracę „na czarno”, można zweryfikować swoją działalność w Niemczech w Federalnej Agencji Pracy (www. arbeitsagentur.de). Potwierdzimy, czy możemy podjąć się zlecenia bez pozwolenia na pracę, a nasz zleceniodawca uniknie wysokich kar za nielegalne zatrudnienie.

         W UE obowiązuje zasada wzajemnego zaufania do dyplomów stwierdzających kwalifikacje zawodowe w różnych krajach członkowskich. Nie oznacza to jednak, że automatycznie dyplomy z kraju pochodzenia uznawane są w innych krajach a pracownik zyskuje te same prawa. Uprawnienia do uznawania dyplomów i potwierdzania kwalifikacji są w Niemczech rozproszone na poszczególne kraje związkowe oraz instytucje pozarządowe. Z reguły decyduje o tym instytucja odpowiedzialna za kształcenie w danej dziedzinie w kraju związkowym, w którym zamieszkał wnioskodawca.

 

      Polsce studenci mogą podejmować w Niemczech prace wakacyjne trwające do trzech miesięcy w roku. Muszą jednak posiadać przy sobie następujące dokumenty:

– zaświadczenie Centralnego Urzędu Pośrednictwa Pracy w Bonn o zwolnieniu z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę;

– aktualne zaświadczenie uczelni o figurowaniu na liście studentów;

– zaświadczenie, ze w czasie planowanego wykonywania pracy trwa przerwa semestralna.

 

         Zaświadczenia te muszą zostać przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego na język niemiecki. Istotna jest deklaracja gotowości pracy, przez co najmniej 8 tygodni w okresie wolnym od zajęć. Zatrudnienie wakacyjne studentów jest nielimitowane, uzależnione jedynie od zapotrzebowania niemieckich pracodawców. Może być imienne lub anonimowe. Naboru kandydatów dokonują wojewódzkie urzędy pracy lub sami zainteresowani poprzez własne kontakty i znajomości.

         Kolejną formą legalnej możliwości zdobycia pieniędzy w Niemczech są praktyki uczniowskie. Przysługują one uczniom przedostatnich klas szkół (głównie gastronomicznych) z poszerzonym nauczaniem języka niemieckiego. Kandydat musi być pełnoletni, a na praktyki deleguje go szkoła. Uczniowie nie są pracownikami firm niemieckich, gdyż nie podpisują umów o pracę. W czasie praktyki otrzymują nieodpłatnie zakwaterowanie i wyżywienie oraz ok. 250 euro.

 

         Zezwolenia na pracę w Niemczech nie poturbują m.in. cudzoziemcy, którzy są: Członkami personelu kierowniczego spółek, bądź przedstawicielstw, posiadającymi pełnomocnictwa generalne lub prokurę; osobami oddelegowanymi do montażu lub remontu dostarczonych maszyn i urządzeń; zawodowymi sportowcami bądź trenerami mającymi pracować w niemieckich klubach sportowych; pracownikami naukowymi, artystami oraz dziennikarzami, kierowcami ciężarówek i autobusów w ruchu międzynarodowym.

 

         Prawo pracy określa ośmiogodzinny dzień pracy, tzn. 48 godzin przez sześć dni w tygodniu. Z zasady tydzień roboczy obejmuje pięć dni, a wiele układów taryfowych przewiduje 37 – 40 godzin pracy w tygodniu. Jeśli jednak pracodawca nie jest związany układem zbiorowym, obowiązuje ustawowy czas pracy. Może on być podniesiony do dziesięciu godzin dziennie pod warunkiem, że w ciągu sześciu miesięcy nie przekroczy się przeciętnej ośmiu godzin na każdy dzień.

Źródło: Monitor UE listopad 2004 – Fundacja Prawo Euroepjskie

 
informacje wprowadził:Katarzyna Nowak
informacje wytworzył:
data ostatniej modyfikacji: 2 Grudzień 2004 »
drukuj wyślij link  

 
. .
BIP - liczba wejść: 151771